konferencje     małopolanie roku     podarujmy dzieciom lato     wspólnota małopolska    
       
SZCZEGÓŁY INFORMACJI
2012-05-28 Rzeczpospolita
Wakacje w górach bez telewizji
Sygnał z naziemnych nadajników cyfrowych nie dotrze za rok m.in. do górskiej części Małopolski.

Przed przyszłorocznymi wakacjami górale będą musieli zainwestować w platformy cyfrowe, których sygnał dociera z satelity, albo poinformować turystów, że urlop spędzą bez telewizora. A to może odstraszyć część urlopowiczów.

Gdy w lipcu 2013 r. analogowy sygnał telewizyjny zostanie ostatecznie wyłączony (a będzie w różnych regionach wyłączany stopniowo od listopada 2012 r.), część mieszkańców terenów podgórskich nie będzie jeszcze odbierać cyfrowego sygnału z nadajników naziemnych. Urząd Komunikacji Elektronicznej przyznaje, że jest takie ryzyko.

Według UKE problemy mogą być np. w Kotlinie Kłodzkiej i na Podbeskidziu. Z informacji Stowarzyszenia Gmin i Powiatów Małopolski wynika, że kłopoty będą mieć głównie mieszkańcy Krynicy, Muszyny, Krościenka, Bukowiny i Białki Tatrzańskiej, a także powiatów suskiego, wadowickiego i gorlickiego. Stowarzyszenie zaapelowało do rządu i UKE, by zainteresowały się problemem. - Bijemy na alarm, bo w rejonach podgórskich może nie być ani TVP, ani stacji komercyjnych - mówi Kazimierz Barczyk, przewodniczący stowarzyszenia.

Sygnał analogowy na górskie tereny też dociera z problemami z racji ukształtowania terenu. Jednak dzięki tzw. przemiennikom jest wzmacniany i można go odbierać nawet w górach. Emitel - spółka, która obsługuje nadajniki telewizyjne - większość przemienników wyłączy, gdy zakończy się emisja analogowa. Sygnał cyfrowy będzie nadawany z mniejszej liczby dużych nadajników. A te nie "pokryją" wszystkich górskich zakątków cyfrową emisją.

- Nikt się do nas nie zwracał z prośbą o pomoc, np. o późniejszą rezygnację z przemienników. Technicznie jesteśmy gotowi na wszystko - mówi rzecznik Emitela Waldemar Sromek.

Problem dotyczy zwłaszcza telewizji publicznej. Trafi ona na pierwszy z uruchamianych tzw. multipleksów (czyli pakietów programów), ale potem musi się przenieść na trzeci. To on ma jej zapewnić odpowiedni zasięg w górach, lecz ruszy dopiero w kwietniu 2014 r. Zatem przez co najmniej kilka miesięcy po wyłączeniu sygnału analogowego w tym rejonie o dobrym odbiorze TVP mieszkańcy mogą zapomnieć.

- Analizujemy potencjalne problemy i wytypowaliśmy miejsca krytyczne - informuje Magdalena Pietruszka-Pandey z gabinetu prezes UKE. Pomiary mają zacząć się po zakończeniu Euro 2012. Ale - jak twierdzi Pietruszka-Pandey - wiarygodna ocena stopnia "telewizyjnego" wykluczenia będzie możliwa dopiero po całkowitym wyłączeniu telewizji analogowej.

UKE zaapelował do nadawców z multipleksów 1 i 2 o uruchomienie emisji z dodatkowych stacji retransmisyjnych już w okresie przejściowym wprowadzania telewizji cyfrowej. Nadawcy z drugiego multipleksu odparli, iż decyzja o "doświetleniu" jakiegoś terenu, bo tak fachowo określa się wzmacnianie sygnału, przed faktycznym uruchomieniem telewizji cyfrowej byłaby przedwczesna. Mogłoby się okazać, że dodatkowe inwestycje są zbędne.

- Musiałam zapłacić za satelitę, bo sygnał mamy fatalny - mówi Dorota Kulińska, mieszkanka okolic Zawoi. - Już usłyszeliśmy w gminie, że u nas mogą być problemy także z telewizją cyfrową. Czy będą, dowiemy się dopiero, jak nam sygnał wyłączą. Tyle że turyści, którzy do nas przyjadą, nie chcą czekać.

Pomoc deklarują samorządy. Interweniować w Ministerstwie Administracji i Cyfryzacji chcą m.in. przedstawiciele Piwnicznej i Krynicy-Zdroju. Resort nie odpowiedział "Rz", co robi, by pomóc góralom. Do tej pory urzędnicy przekonywali, iż odbiór sygnału cyfrowego powinien być lepszy od dzisiejszego analogowego.

EWA ŁOSIŃSKA
wstecz



                           Stowarzyszenie Gmin i Powiatów Małopolski